Kategorie
Online
Logowanie
Bestsellers
| Recenzje |
|
|
|
|
BULGUR - Magda Fres -1-
„Jesteś jak bulgur (…)” *
Potrzeby akceptacji w zasadzie nie trzeba tłumaczyć czy definiować – każdy człowiek ją odczuwa, gdyż żyjemy w grupach społecznych i nie ma możliwości, by się od tego całkowicie odciąć. Przyjmowanie człowieka do środowiska to jednak nie do końca taka naturalna sprawa – o tym, kim jesteśmy, decyduje wiele czynników, m. in. wychowanie, wygląd, znajomości, poglądy, religia, sposób ubierania się i wysławiania, a czasem nawet to, czym się odżywiamy. Czy istnieje zatem złoty środek na akceptację, na podniesienie poczucia własnej wartości i przede wszystkim – na odnalezienie się w rzeczywistości?
Izka jest młodą i ładną dziewczyną ze zwykłego, polskiego liceum. I jak każda zwyczajna nastolatka, przechodzi swój okres buntu, niepewności i przede wszystkim potrzeby odnalezienia własnego 'ja'. A, że z tym bywa różnie, szuka inspiracji. Było już ich wiele i wszystkie kończyły się podobnie – fiaskiem. Kiedy więc bohaterka niechętnie sięga po popularną książkę, ma cichą nadzieję, że właśnie owa powieść pomoże jej odnaleźć siebie i rozpocząć życie całkowicie od nowa.
I tak oto Bella ze „Zmierzchu” staje się wzorem do naśladowania. Nowa fryzura, nowa aranżacja pokoju, nowe poglądy… Izka robi wszystko, by czuć się spełniona i w pewien sposób jej się to udaje. Ale to wciąż tylko pozory. Bowiem przed bohaterką jeszcze daleka droga, by odnaleźć swoje miejsce, a także by zaakceptować siebie taką, jaka jest. A przecież nikt nie powiedział, że to będzie droga prosta i bezbolesna, prawda?
Bulgur przyciągnął mnie od chwili, gdy pierwszy raz całkiem przypadkowo zetknęłam się z opisem powieści. W zasadzie jest to niedużych rozmiarów książka, która zawiera w sobie niesamowitą i bogatą treść niosącą ważne przesłanie. Podejmuje uniwersalny problem, z którym zmaga się lub zmagał każdy z nas – problem własnej tożsamości, odnalezieniem swojego prawdziwego 'ja' i potrzebą akceptacji w świecie, gdzie oryginalność i nietuzinkowość nie zawsze jest przyjmowana z przychylnością.
Język opowieści jest prosty, a w dodatku niezwykle współczesny, co nadaje dziełu wiarygodności. Książka w wydźwięku ma być notatnikiem bohaterki, gdyż narracja jest pierwszoosobowa, z jej punktu widzenia. Izabella zapisuje swoje przeżycia, lecz autorka oszczędziła nam takich głupot, jak data wpisu czy oklepane frazesy w rodzaju „drogi pamiętniczku”. Treść jest czytelna, składająca się z dużej ilości niezbyt długich rozdziałów. To sprawia, że całość czyta się niezwykle szybko.
Kreacja postaci niezwykle mnie zaskoczyła. Główna bohaterka jest taka, jak być powinna – pełna emocji. Co więcej, ma w sobie wiele cech, które odnajduję także w sobie, a zatem miałam spory punkt zaczepienia, kiedy poznawałam jej kolejne perypetie – analizowałam je prawie tak, jakbym sama była wplątana w wydarzenia. Bohaterowie poboczni są równie wyraźnie zarysowani, żywi, posiadający swoje indywidualne cechy charakteru. To sprawia, że czytelnik mimowolnie będzie się z nimi utożsamiał, poszukiwał cech wspólnych i – co najważniejsze! – przeżywał ich dramaty jak swoje własne.
W zasadzie mogłabym o tej książce pisać i pisać, lecz szybko byście się znudzili i pewnie nie doczytali do końca. Powiem więc tak: Bulgur to powieść uniwersalna, idealnie skonstruowana i jedyna w swoim rodzaju. Ta w zasadzie ledwie ponad 190-stronicowa historia wciągnęła mnie tak bardzo, że po lekturze nie byłam w stanie myśleć o niczym innym! Stanowczo powieść pani Magdy Fres mogę polecić nie tylko zagubionym nastolatkom, którym na pewno przyda się powieść z morałem, ale także każdej wrażliwej kobiecie, która wciąż poszukuje swojego 'ja'.
Oceniam Bulgura najwyższą notą: 6/6 i bardzo mocno polecam! Enjoy!
* cytat z: Magda Fres, Bulgur,str.121.
Autor: Tirindeth o 12/16/2011 12:20:00 PM
-2-
Izka jest osobą totalną. Dokonuje selekcji w tym, co jest modne i wybierając jeden z trendów zapada się w nim, daje się mu pochłonąć, podporządkowuje każdy aspekt swojego życia temu, co wybrała. Tak było z makrobiotyką i zasadami Pięciu Przemian. Tak jest z książką "Zmierzch" zaczynającą serię literacką..
Szukam formy. Z tego akurat świetnie zdaję sobie sprawę, że mojemu życiu formę nadają powieści. Każda z nich kształtowała moje życie, odkąd tylko nauczyłam się czytać. [s. 6]
Fascynacja postacią Belli powoduje, że bohaterka książki przyjmuje cechy nastolatki zakochanej w wampirze. Szuka ubrań podobnych do tych opisanych w powieści, w jej menu śniadaniowym pojawiają się płatki z mlekiem, bo takie jada Bella, kupuje na allegro odtwarzacz CD, by, jak ulubiona bohaterka, słuchać muzyki leżąc w łóżku.
Izka ze swojego zapatrzenia w Bellę wytrącana jest przez dwóch młodych mężczyzn. Eryk jest pewny siebie, pochodzi z majętnej rodziny, przyzwyczajony do tego, że dostaje to, po co sięga. Alan prezentuje zupełnie inny, niż Eryk, typ wrażliwości - jest chłopcem, który potrafi stworzyć atmosferę serdeczną, przyjacielską, a przy tym bardzo lubi Izkę, akceptuje jej dziwactwa i troszczy się o nią. Ku komu silniej bije serce Izki?
Magdzie Fres udało się dobrze sportretować rozterki nastolatki, poszukiwania tożsamości, walkę o akceptację rówieśników, ale także o samoakceptację. Na tyle dobrze, że wielokrotnie podczas lektury westchnęłam z ulgą ciesząc się, iż wiek w jakim jest Izka mam już dawno za sobą:-)
Do podsunięcia nastolatkom. Zdecydowanie.
P.S. Bardzo polubiłam babcię Alana.
Pozdrawiam
Autor Prowincjonalnenauczycielstwo
|





